ksiega gosci

2010
październik
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
2009
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień



zamknęłam na chwilę oko

o uroczystym zamknięciu sezonu już zapomniałam, potem było jakieś pływanie ale od 3 tygodni wody nie widziałam. i się zaczęło.
obiadek u cioci, łapię komarka, zamykam oczy i widzę żagle i drewniany pokład, wczoraj kombinowałam skąd kasę na rejs zimą. Rano jak biegłam kiedy kurs młodszego ratownika wopr. wróciłam do domu żeby się zdrzemnąć, na chwilę weszłam do kompa i ... wyszukałam kolejne pozycje lektur marinistycznych tym razem zaczynamy od Pani Tereski co jako pierwsza Polka Atlantyk przepłynęła, przejrzałam strony polskich firm szkutniczych czy aby nie potrzebują kogoś do pracy.... i wysłałam pismo w sprawie warsztatów nawigacyjnych.

.....

ktoś potrzebuje załogantki na rejs?

kokno 2010-10-31 19:10:18
skomentuj (1)
spojrzenie

znalazłam przez przypadek coś o spojrzeniu

kokno 2010-08-18 12:58:43
skomentuj (0)
a kto tam jest w środku?

lubię mówić na to miejsce " u Najświtszej Panienki" bo to ją trochę przybliża i zdjemuje blichtr, "na jasną" to takie bezosobowe ale w towarzystwie niekościelnym uchodzi. co takiego jest w tym miejscu, że czuję że to źródło mojej wiary?
i weź tu człowiekowi który nie zna Boga i pojedzie 15 sierpnia na Jasną Górę pokaż że Bóg jest dobry, i że Kościół jest też dobry i dobrze że jest.
Kazania, które odrażają, jarmark, który gorszy, tłumy zmęczonych ludzi, nasze polskie twarze z których wyczytasz wszystko, głównie to czego o czym wolałbyś nie wiedzieć, w kaplicy adoracyjnej stereo - skupienie się tam jest cudem. I nijak nie pokażesz tego co się dzieje w środku, jakby Ktoś nalewał Coś do serca i był tam i był z Tobą.
po adoracji nie mogłam zlapać tchu. tam było duszno itp ale mnie serce aż bolało, jakby je ktoś rozciągał, kamień złupywał.
i tajemnicą jest dla mnie to, że w końcu tam się znalazłam. i to w święto. były problemy z decyzją o wyjeździe i logistyką ale w końcu dzięki K pojechałyśmy nabrać trochę wody ze studni.

a tak przyziemnie to takie lansu dawno nie pamiętam: sukieneczki biała i czarna, okulary, klapeczki, stuk stuk. paniusie ze stolycy se przyjechały ..

i jak to jest, że jak się podejmnie decyzje o wyjeździe to potem wszystko tak łatwo przychodzi, zero korków, problemów z parkowaniem, idealnie czasowo i siły nawet są do jazdy w dwie strony bez drzemki :)

kokno 2010-08-16 07:39:12
skomentuj (0)
asekuranctwo

zjestem zjechana porannym wstawaniem, jazdą w upał na rowerze i takie tam. ale nie oddam tego za żadne skarby. wiecie że nad wisłą pachnie mirabelkami? kępy zakochanych na brzegu, opalających się emerytów i rodziców ze szkrabami. ładne to moje miasto. mogę tak do znudzenia powtarzać.

u paulinów do 15 sierpnia o. Pelanowski prowadzi pielgrzymowanie duchowe. nagrywamy i retransmitujemy po północy. można tez podkasty zciągać. przyjechałam 20 minut przed mszą i usiadłam jak myszka w rogu zakrystii w której czuję się jak w domu, ale dzisiaj była inna. jakaś taka cicha, wypelniona czymś, skupiona. wszedł Pelanowski i coś tam gadali z B. przygotowanie do mszy a ja się czułam jak na jakimś filmie. jakbym była świadkiem  czegoś ważnego.

włączyłam nagrywanie założylam, słuchawki i zasnęłam na krześle przy konsoli. to się nazywa - odpoczynek w Panu tak? ;)

a asekuranctwo to apropos pływania na zalewie. poczułam na własnej skórze że zbytnia ostrożnność zabiera mi fan i nie jest w danym momencie konieczna. dużo się działo w ten weekend, byli goście, impreza, tańce, i z drugiej strony niebezpieczeństwa dużo: głupota pływania przed burzą, szok że 5 minut spłyneliśmy przed nawałnicą i pijani goście w klubie.  może kiedyś nauczę się adekwatnych zachowań do sytuacji.

ostatnio ludzie mnie nie poznają.

kokno 2010-08-09 19:23:20
skomentuj (0)
Pamiątka z Nałęczowa



tam pierwszy raz Pana Mofro usłyszałam i tak z nim po lubelszczyźnie jeżdziliśmy. A rano biegaliśmy po nałęczowskich ścieżkach.
Dla mnie ta muza ma tyle ciepła, pozytywnej energii i jakiejś takiej siły.



kokno 2010-07-26 13:55:52
skomentuj (0)

Podstawa to
Wolne KLuchy
Struktura
Pola
Karola
Panienki z Nowolipek
Cesarze

Kobiety
M jak Mistrzyni
Maina
Ana!
Druga strona
Natala
Gosia
Maja
Kakofonia kobieta w indianie
Barbarella
Haniuta
o Basi Paradowskiej
Bez jaj
Pracownia Kobiet nasza audycja
Bazar

Celebrities
JiM
In any case
Nowy
Centros
Los Cantores del NeoMatrixos
Redaktor B tez robi zdjecia
Redaktor A robi zdjecia
von Moes
Fabritius
pieknosci
Wiosna na Bemówku dla Yaty
Euforia
Cate Blanchett

Pasikonie sound
Lekcja Kas obowiązkowo!
Gile Elzy katarek źrebaczka
Patryk i koni karmienie
Natalia i jej pierwsza lekcja

Musicana
Pati Srati
Oszi oszi
Kings of leon
Miód na uszy
The Ting Tings
Lady hawk and similiars
he knows us ...
Milutkie
Gluki
Depeche Mode
carla
Amy Winehouse
Mycstic
Feist
Cocorosie
Johnny Cash
Kiraneris Project
Mari Boine
Nelly
Barbra
Newsom
Aga Zaryan
The Killers
The Car ...
Tori
Nino Katamadze

Kaukaz
Zesłany
Grozny foto aktualne
Erisioni
Kaukaz.net
Kaukaz.pl

Multiki
Tak po prostu ...
Dziewczyna i Delfin

Radio
Polskie Radio
B 92 z Serbii
Józek
Echo Maskwy